Reportaż Ślubny Angeliki i Łukasza
Angelika i Łukasz to para, której ślub i wesele miały wszystko to, co lubię fotografować – dobrą energię, emocje i naturalność. Przygotowania odbyły się w Łodzi, później ceremonia zaślubin w malowniczym zabytkowym kościele, a po niej oczywiście sala pełna uśmiechniętych gości i świetna zabawa do samego rana. Zapraszam do obejrzenia reportażu ślubnego.
Przygotowania w domowym zaciszu
Przygotowania zaczęły się bez pośpiechu, w rodzinnych domach, w otoczeniu najbliższych i świadków. Towarzyszyły nam uśmiechy i wzruszenia, a między tym wszystkim drobne rytuały – makijaż, perfumy, detale, garnitur, poprawki sukni. Wszystko działo się swoim tempem na zupełnym luzie. Niesamowicie ciepła i pozytywna energia, a do tego wymarzona letnia pogoda.
Ślub w zabytkowym klimatycznym kościele
Ślub odbył się w pięknym, zabytkowym kościele, który od razu nadał całej ceremonii wyjątkowy klimat. Stare mury, historyczna atmosfera i ciepłe światło tworzyły idealne tło do ważnych chwil, które świętowaliśmy razem z Angeliką, Łukaszem i ich najbliższymi. Reportaż ślubny z tego klimatycznego kościoła świetnie oddaje wyjątkowość i emocje tego dnia, pokazując je takimi, jakimi były – szczere i prawdziwe.
Reportaż czyli emocje i szampańska zabawa do rana
Na parkiecie działo się od samego początku – muzyka porwała gości już po pierwszym tańcu i nie odpuszczała do późnej nocy. Na stołach nie brakowało pysznego jedzenia, a wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wszystko okraszone wspaniałą, spontaniczną zabawą do samego rana!
Zachód słońca i krótki plener w trakcie wesela
Pod koniec dnia znaleźliśmy czas, żeby na chwilę wyrwać się z sali i skorzystać z pięknego światła zachodzącego słońca. Krótki spacer, kilka naturalnych ujęć – wszystko bez presji, na luzie. Wystarczyło kilkanaście minut, żeby powstały zdjęcia z wyjątkowym klimatem.
Tort i oczepiny
Tradycyjny tort weselny pojawił się tuż przed północą i jak zawsze był jednym z bardziej wyczekiwanych momentów wieczoru. Chwilę później rozpoczęły się oczepiny i zabawy weselne, które rozkręciły gości na nowo. Dla mnie był to już moment zakończenia reportażu, ale zabawa na parkiecie trwała jeszcze długo, aż do białego rana.



